
1. CZYM JEST MODLITWA
Modlitwa jest to otwarcie się
człowieka na Boga. Modlitwa jest tym lepsza, im głębsza jest nasza wiara: im
lepsze jest nasze życie - pełne zaufania Opatrzności Bożej, Jego Miłości
i Miłosierdziu, pełne służby bezinteresownej bliźniemu.
Ale z drugiej strony, aby
życie było dobre, potrzebna jest człowiekowi dobra modlitwa. Bez niej coraz
mniej stać człowieka na prawdziwą miłość.
Jezus sam często się modlił
i podkreślał wielokrotnie, że modlitwa jest każdemu człowiekowi nieodzownie
potrzebna.
Każda modlitwa powinna być dla
człowieka uciszeniem, uspokojeniem przed Bogiem. Powinna być spojrzeniem
pełnym zachwytu dla Jego piękna, miłości, potęgi i mądrości.
Może to być nasze otworzenie
się na Boga wtedy, gdy przerażeni, zmartwieni, przygnębieni, zatroskani
prosimy Go gorąco o spełnienie czegoś, co jest dla nas bardzo ważne, na czym
nam bardzo zależy. I prosimy Go o ratunek, o ochronę, o zdrowie, pracę,
egzamin, życie domowe - to mogą być nasze problemy albo problemy naszych
najbliższych.
Może to być otworzenie się na
Boga, gdy radośni dziękujemy za otrzymane łaski, za spełnione nasze prośby
i błagania, za pomoc i opiekę, za osiągnięcia i uratowanie od nieszczęścia.
Albo gdy jeszcze oszołomieni
Jego mądrością, potęgą, pięknem, wspaniałomyślnością, która choćby na moment
nam się odkryła, mówimy Mu słowa naszego uwielbienia.
Albo gdy pełni skruchy,
pokory, żalu i gotowi do zadośćuczynienia przepraszamy Go, żeśmy od Niego
odeszli, że życie nasze nie było zgodne z Jego wolą, żeśmy dopuścili się
krzywdy przeciwko ludziom. Wtedy modlitwa jest również spojrzeniem na siebie
Jego oczami, aktem samokontroli.
I tak modlitwy możemy
podzielić na: uwielbienia, przeproszenia, dziękczynienia i prośby. Każda
angażuje całego człowieka: jego uczucia i wolę, nie jest wyłącznie aktem
intelektualnym.
Modlitwa ma rozmaite formy. Może być prywatna
- osobista i publiczna - społeczna. Każda modlitwa chrześcijanina - nie
tylko społeczna, ale nawet najbardziej prywatna - nie jest prywatna w sensie
świeckim. Modlimy się do Ojca z Chrystusem - to Chrystus modli się z nami do
swojego Ojca.
RODZAJE PRYWATNYCH MODLITW
Modlitwy ustne
Rodzajów prywatnej modlitwy
jest wiele. Może być słowna: mówiąc ją można posługiwać się formułami od
kogoś zapożyczonymi albo stworzonymi przez siebie. Może być cicha, głośna,
śpiewana. Może być rozważaniem, medytacją nad prawdami wiary świętej. Może
być bezsłowna - jako trwanie w obecności Boga.
Po pierwsze, można modlić się
tekstami przez kogoś ułożonymi. Powtarzamy je uznając za swoje. Wśród takich
modlitw najdroższa jest "Ojcze nasz", którą ułożył nam Pan Jezus.
Oczywiście nie jesteśmy
w stanie za każdym razem wypowiedzieć ani tej, ani żadnej innej z całym
zaangażowaniem, w całej naszej wewnętrznej prawdzie. Przecież jednak za
każdym razem coś z niej stanie się nasze, wyrazi nas - wypowiemy przez nią
samych siebie.
Druga w hierarchii
czcigodności to "Zdrowaś Maryjo". Ona na pozór ma inny charakter. W niej,
choć oddajemy cześć Matce Najświętszej, w gruncie rzeczy wielbimy Boga
samego, który z miłości ku nam Syna swojego nam dał, aby nas ratował od zła.
Składanką z tych dwóch modlitw jest różaniec. Z tym, że w tej modlitwie
"Ojcze nasz" i "Zdrowaś Maryjo" ma znaczenie pomocnicze. Monotonna recytacja
tych świętych tekstów pomaga nam się skupić, uspokoić, znaleźć się
w obecności Boga, a główną treścią modlitwy jest rozważana jedna z piętnastu
tajemnic życia Jezusa i Maryi.
Innymi modlitwami - wciąż
jeszcze ustnymi - są litanie. Przykładem klasycznym - "Litania Loretańska".
Jest to zbiór poetyckich tytułów nadanych Matce Najświętszej przez kogoś
w średniowieczu, które powtarzamy biorąc je za swoje i nimi zwracamy się do
Niej.
W modlitwie prywatnej są
z kolei modlitwy słowne, które sami tworzymy. I te są najwartościowsze.
Chociażby tamte były słowami ułożonymi nawet przez największych świętych,
chociażby były słowami anielskimi albo nawet samego Pana Jezusa. Bo te są
najbardziej autentyczne, najbardziej nasze - najbardziej modlitwy. Czasem
takie modlitwy wypowiadamy ustami, głośniej lub ciszej. Ale to czasem.
Przeważnie pozostają w pokładzie myśli. I mówimy do Pana Boga myślami
swoimi. A w zasadzie nawet nie myślami, ale całym sobą. Jak to czasem mówi
się: całą swoją duszą.
Od rozważania do
kontemplacji
Kolejną formą modlitwy
prywatnej jest rozważanie. Zaczyna się od powolnego czytania tekstów
religijnych. Może to być Pismo święte; przede wszystkim Ewangelie, ale
również inne części, choćby psalmy Dawidowe, listy św. Pawła, np. jego Hymn
o miłości, dzieła pisarzy religijnych, poezja religijna dawna i współczesna.
Następnym krokiem jest
czytanie z przestankami: kiedy człowiek uderzony jakąś prawdą, która mu się
odsłoniła, zatrzymuje się przy niej i trwa tak chwilę, żeby potem iść
z tekstem dalej. Przykładem takiej modlitwy jest droga krzyżowa.
Rozpamiętujemy 14 wydarzeń Jezusa idącego ku swojej śmierci. Każde z nich
przedstawione jest albo tekstem Ewangelii, albo opisem autora, z którego
tekstów korzystamy. Do pomocy mamy często obraz ilustrujący to wydarzenie.
Najważniejsza jest nasza medytacja nad tym, co wtedy się stało, a co przez
nią uobecnia się w nas.
Dalszym stopniem jest
posłużenie się jednym zdaniem czy fragmentem zdania, aby skupić się nad nim.
Powoli, prawie niepostrzeżenie, to już przestaje być "myśleniem o" a staje
się "myśleniem nim". Dochodzi do identyfikacji człowieka ze zdaniem, które
przeczytał - z prawdą, którą odkrył. Jeszcze krok a dochodzi do zjednoczenia
człowieka z Bogiem, który mu się ukazał w kształcie tej prawdy.
To już jest następna forma
modlitwy: kontemplacja. Można się posługiwać jeszcze jakimiś zdaniami czy
słowami pomocniczymi, np. powtarzaniem: Ty jesteś Ciszą, Ty jesteś Pięknem,
Ty jesteś Pokojem; kocham cię, Boże; albo: stwórz we mnie serce czyste; daj
mi być razem z Tobą na zawsze. To są jeszcze słowa pomocnicze na to, aby
zaistnieć przed Bogiem.
Potem już nie potrzeba żadnych
tekstów, żadnych słów, żadnych wyobrażeń, nie trzeba nic słyszeć, nic mówić,
na nic patrzeć. Jest to już tylko trwanie przed Bogiem, które staje się
coraz bardziej trwaniem z Bogiem - aż żeby przejść do zjednoczenia się
z Nim.
2. PRZEPIS NA MODLITWĘ
Zapewne
zastanawiałeś się, jak można poświęcić Bogu trochę czasu w ciągu dnia. W tym
zabieganiu jak interesy, praca, rodzina, pozornie wydaje się, że jest go
mało. Jeśli jednak nadal obstajesz przy tym, że tak jest — ta strona może
być dla ciebie błogosławieństwem i wytchnieniem od trosk dnia.
Modlić
można się we wszystkich miejscach i przeróżnych sytuacjach. Siedząc, stojąc,
idąc, leżąc, jadąc, latając, a także
pływając czy wspinając się po górach (czy rzeczywiście klęczenie jest tylko
jedyną pozycją, jaka przychodzi ci na myśl?). Oczywiście to nie są wszystkie
okoliczności, ale możliwości — jak czytasz — są wielkie. Wystarczy tylko
chcieć. A oto plan
piętnastu
minut (!)
sam na sam z Bogiem:
Przepis na
modlitwę
Plan, który pozwoli ci zacząć...
1.
RELAKS
Uspokój się i wycisz. Zwolnij i przygotuj swe serce. Weź kilka głębszych
oddechów i czekaj na Boga. Jeśli jest to pierwsza rzecz, jaką robisz rano,
to nie relaksuj się zbyt długo.
2.
BIBLIA
Czytaj każdy fragment systematycznie, na głos, w nowoczesnym przekładzie
(np. Biblia Warszawska, Biblia Tysiąclecia) bez opisów (twoich czy
kogokolwiek innego). Zacznij czytać od miejsca, gdzie ostatnio skończyłeś
(jeśli nie robisz tego pierwszy raz; w przeciwnym przypadku zacznij czytać
gdziekolwiek). Czytaj do czasu, aż poczujesz iż Bóg przemówił lub dał ci coś
do przemyślenia; to może być rozdział lub tylko kilka wierszy. Nie chodzi o
to, jak dużo przeczytasz, ale o to co Bóg chce ci przekazać.
3.
REFLEKSJA
Pomyśl o tym, co ten fragment (-y) Biblii znaczy (-ą) w twoim życiu. Zapisz
swoje przemyślenia. Część refleksji zawiera przemyślenia warte zapamiętania,
a każdy wiersz przemawia do ciebie w szczególny sposób. Może warto poszukać
w najbliższym otoczeniu jakiś książek o zastosowaniu Biblii w odniesieniu do
życia człowieka?
4.
NOTATKI
Zapisz jak przeczytane fragmenty zastosowałbyś do siebie w sposób
praktyczny, wykonalny i wymierny. Jeśli nie możesz tego powiedzieć lub
napisać, to być może nie przemyślałeś tego wystarczająco. Natomiast jeżeli
możesz zapisać odpowiedź na pytanie „Co zamierzam z tym zrobić?”, to jesteś
o krok bliżej, aby stać się wykonawcą, a nie tylko słuchaczem słowa
JAN 1,
22.
5.
PROŚBA
Przemyśl czas poświęcony na studiowanie Pisma rozmawiając z Bogiem o tym, co
ci przekazał i poproś Go, aby pomógł ci zastosować to w praktyce.
Życzymy udanych rozmów z Najwyższym.
3. ZASADY MODLITWY
W
JAKI SPOSÓB NAPRAWDĘ
OTRZYMAĆ ODPOWIEDŹ?
1. Nasz
kochający Ojciec zaprasza nas do poszukiwania Go
ŁUK.
11,13; MAT. 7,11; PS. 65,3; MAR. 11,23.24.
2. Upewnij
się, że twoje życie jest poddane Jego woli. Bądź gotowy poddać Mu wszystko,
co nie jest w harmonii z Jego wolą
1 JANA
5,14.15; MAT. 26.39.
3.
Przynieś do Niego wszystko, co sprawia ci kłopot, i ciąży ci w jakikolwiek
sposób
1 PIOTRA 5,7; PS. 55,23.
4. Połącz
razem chwałę, wdzięczność i dziękczynienie we wszystkich swoich modlitwach
FILIP. 1,3.4; KOL. 3,15-17; 1 TES. 5,18.
5. Celem
modlitwy jest prowadzenie nas do jedności z Jego myślami i do
głębokiej z Nim wspólnoty
OBJ. 3,20;
EFEZ. 3,16-19.
6. Bóg
zaprasza nas do znalezienia cichego miejsca do modlitwy i poszukiwania
Go każdego dnia z całego serca
MAR. 1,35;
JER. 29,13.
7. Naucz
się modlić głośno tam, gdzie tylko Bóg może cię słyszeć
MAT. 26,39;
ŁUK. 11,1.
8. Zanotuj
Boże odpowiedzi i doświadcz Jego błogosławieństw
5 MOJŻ.
8,2; 1 KRON. 16,12.
4. RODZAJE MODLITW
1. MODLITWA UWIELBIENIA
Wyrażamy w niej Bogu naszą
wdzięczność i uwielbiamy Go. Autor psalmu pisze o tym w następujących
słowach: „Tobie należy się chwała, Boże na Syjonie, i tobie należy spełnić
śluby. Ty wysłuchujesz modlitwy, do ciebie przychodzi wszelki człowiek” PS.
65,2-3. To właśnie wtedy, gdy poznamy Boży charakter, Jego niepojętą i niezgłębioną
miłość i miłosierdzie, gotowi będziemy w naszych modlitwach wielbić naszego
niebiańskiego Ojca. Zanim przyjdziemy przed oblicze Niepojętego z naszymi
prośbami, najpierw powinniśmy uznać Jego wszechmoc, Jego panowanie nad
wszelkim stworzeniem oraz uwielbić Jego przenajświętsze imię. Psalmista
oświadcza: „Pan na niebiosach utwierdził swój tron, a
królestwo jego panuje nad wszystkim” PS. 103,19, a także: „Czym odpłacę Panu
za wszystkie dobrodziejstwa, które mi wyświadczył? Podniosę kielich
zbawienia i wzywać będę imienia Pana. Spełnię Panu śluby moje wobec całego
ludu jego” PS. 116,12-14.
2. MODLITWA BŁAGALNA
Apostoł Paweł zachęcając
chrześcijan do modlitwy pisał: „Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w
modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie
prośby wasze Bogu” FILIP. 4,6. Wszechmogący pragnie, abyśmy otwierali przed
Nim nasze serca i przedkładali Mu nasze problemy, z którymi się borykamy,
aby nam dopomógł. Modlitwa błagalna jest przyznaniem się do faktycznego
stanu naszego serca oraz aktem skruchy i prośbą o
przebaczenie grzechów. Jest uznaniem Chrystusa i Boga za dawców wszelkiego
porządku moralnego. Modlitwa błagalna jest wołaniem o siłę i moc do
prowadzenia życia zgodnego z Bożą wolą. Oto błagalna modlitwa króla Dawida:
„Pokrop mnie hizopem, a będę oczyszczony; obmyj mnie, a ponad śnieg bielszy
się stanę. Daj, bym usłyszał radość i wesele, niech się rozradują kości,
które skruszyłeś! Zakryj oblicze swoje przed grzechami moimi i zgładź
wszystkie winy moje. Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, a ducha prawego
odnów we mnie! Nie odrzucaj mnie od oblicza swego i nie
odbieraj mi swego Ducha świętego! Przywróć mi radość z wybawienia twego i
wesprzyj mnie duchem ochoczym!” PS. 51,9-14.
3. MODLITWA WSTAWIENNICZA
Jeżeli modlimy się, to nasze
modlitwy nie mogą być samolubne. Nie możemy prosić tylko o zaspokojenie
naszych potrzeb. Modlitwa wstawiennicza wychodzi poza osobiste potrzeby
modlącego się. Pismo Święte podaje przykłady różnych modlitw tego rodzaju.
Jedną z nich jest wstawiennicza modlitwa Jezusa: „A gdy
przyszli na miejsce, zwane Trupią Czaszką, ukrzyżowali go tam, także i
złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy.
A Jezus rzekł: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A przy dzieleniu
się jego szatami rzucali losy” ŁUK. 23,33-34.
Podobne sprawozdanie z
działalności Kościoła apostolskiego znajdujemy w innej księdze: „I
kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij
ducha mego. A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz
im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał” DZ. AP. 7,59-60.
Jezus zapewnił nas, że
wysłucha naszą modlitwę. To On powiedział: „Proście, a będzie wam dano,
szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam
otworzono” MAT. 7,7 BG.
Stary Testament przedstawia
męża Bożego, Joba, który był człowiekiem bogobojnym. „A dobytek jego
stanowiło siedem tysięcy owiec i trzy tysiące wielbłądów, pięćset par wołów
i pięćset oślic oraz bardzo wiele służby; był to mąż najmożniejszy
ze wszystkich mieszkańców Wschodu” JOB 1,3. Za sprawą szatana został
dotknięty ciężkim doświadczeniem. W jednym dniu stracił rodzinę i majątek, a
nieco później i zdrowie. Taki bowiem jest szatan. On gdy
niszczy, to doszczętnie.
Jednak Job pozostał wierny
swojemu Bogu: „W tym wszystkim nie zgrzeszył Job i nie wypowiedział nic
niestosownego przeciwko Panu” JOB 1,22. W tych ciężkich doświadczeniach Job
nie przestał się modlić do Wiekuistego. Gdy ciężkie doświadczenie minęło,
Wszechmogący przywrócił Jobowi to wszystko, co zostało zabrane mu przez
szatana. Oto słowa mówiące o tym, jak życie Joba uległo zmianie: „Pan
zmienił los Joba, gdy wstawiał się za swoimi przyjaciółmi. I rozmnożył Pan
Jobowi w dwójnasób wszystko, co posiadał” JOB 42,10. Modlitwa wstawiennicza,
modlitwa za bliźnich przynosi wielkie błogosławieństwa temu, który modli
się, i temu, za którego zanoszona jest modlitwa.
4. MODLITWY INDYWIDUALNE I
WSPÓLNE
„Ale ty, gdy się modlisz,
wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego,
który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie”
MAT. 6,6. W modlitwie osobistej człowiek może przedstawić Bogu wszystkie
swoje zmartwienia, troski i problemy, a także radości, nadzieje i wszystkie
otrzymane błogosławieństwa, za które winniśmy Bogu serdecznie dziękować.
Właśnie, w modlitwie osobistej, w odosobnieniu, gdzie nikt nas nie słyszy i
nie widzi, otrzymujemy potrzebne siły do walki z pokusami i grzechami. Jest
to najkorzystniejsza dla nas audiencja u naszego Boga, której nie wolno nam
nigdy zlekceważyć, ponieważ tylko tam możemy uzbroić się w potrzebną broń
przeciwko szatanowi, tam otrzymujemy obiecaną przez Boga moc do życia
zgodnego z wolą Bożą.
Pismo Święte zachęca nas także
do wspólnej modlitwy: w rodzinie, gronie przyjaciół, kościele. Taka modlitwa
przynosi błogosławieństwo całej zgromadzonej wspólnocie. Jezus Chrystus
powiada: „Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe
prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie”
MAT. 18,19-20.
Wspólna modlitwa zbliża do
siebie tych, którzy biorą w niej udział. Usuwa mury, które dzielą, pozwala
wzajemnie się zrozumieć. Taka modlitwa, gdy jest wysłuchana, zapewnia
wspólne zwycięstwo i doświadczenia, wiążące modlących się z Bogiem i z sobą
nawzajem. Modlitwa staje się środkiem łączności między Bogiem a człowiekiem.
Łączność tę może jedynie przerwać świadomy, dobrowolny grzech. Bóg nigdy nie
zrywa więzów łączności ze swoimi stworzeniami.
Trzeba pamiętać, że Bóg nie
jest surowym sędzią, do którego możemy przychodzić tylko w wielkim strachu.
Przeciwnie, On jest takim, jakim był ojciec syna marnotrawnego, gotowy
otworzyć swoje ramiona przed nami, oczekując naszego powrotu do Niego. Nie
obawiajmy się przychodzić do Boga, gdyż o Nim jest powiedziane: „On, który
nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby
nie miał z nim darować nam wszystkiego?” RZYM. 8,32.
Wielkie dobrodziejstwa są
dostępne każdemu, kto przychodzi do naszego niebiańskiego Ojca w poczuciu
uznania własnej nędzy duchowej, w głębokiej pokorze i w potrzebie. Ani
miejsce, ani okoliczności nie mogą stanowić przeszkody, by modlitwy dotarły
do Boga. W naszym życiu chrześcijańskim powinniśmy codziennie znaleźć
wystarczającą ilość czasu i dogodne miejsce na modlitwę osobistą, a także
modlitwę społeczną w gronie naszej rodziny i przyjaciół.
5. JEZUS WZOREM W MODLITWIE
Gdy Jezus żył na ziemi,
pokazał ludziom, jak powinni się modlić. Osobiście uczył, jak należy
przedstawiać Bogu swoje codzienne troski i kłopoty. Dał nam też przykład
wstawienniczej modlitwy. Wszystkie ważne chwile w życiu Jezusa poprzedzane
były gorliwymi modlitwami. Swoją publiczną działalność rozpoczął modlitwą i
postem (zob. MAT. 4,1-2). Gdy miał powołać dwunastu apostołów, wiele czasu
spędził na modlitwie: „I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby
się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga. A gdy nastał dzień,
przywołał uczniów swoich i wybrał z nich dwunastu,
których też nazwał apostołami” ŁUK. 6,12-13.
Zbawiciel znał doskonale
charaktery ludzi, których wybrał. Znane były Mu wszystkie ich słabości. Znał
także niebezpieczeństwa, z którymi apostołowie mieli się spotkać w czasie
swej działalności. A nade wszystko znał doskonale szatana, który nie
szczędził sił, aby atakować tych, którzy pragną pozostać wierni swemu
Zbawicielowi. Dlatego Jezus spędził całą noc na modlitwie za nich. Jezus
prosił swego Ojca o moc, aby mógł właściwie objawić Jego charakter ludziom —
charakter Tego, który Go posłał.
Paweł przypomina wierzącym o
potrzebie modlitwy, w której otwieramy nasze serca przed Bogiem, jak przed
najlepszym przyjacielem. Apostoł podaje przykład Jezusa: „Za dni swego życia
w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do
tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został
wysłuchany” HEBR. 5,7.
Pismo Święte informuje, że moc
Jezusa pochodziła od Boga w odpowiedzi na Jego ciche modlitwy. Zbawiciel
modlił się na pustyni, gdy stał w obliczu pokus szatana. Modlił się w noc
poprzedzającą powołanie dwunastu apostołów. Modlił się przed uzdrowieniem
człowieka z mocy demona. Modlił się przed wskrzeszeniem Łazarza, wreszcie
modlił się w ogrodzie Getsemane. O tym ważnym wydarzeniu czytamy: „Wtedy
idzie Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemane, i mówi do uczniów: Siądźcie
tu, a Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił. I wziął z
sobą Piotra oraz dwóch synów Zebedeuszowych, i począł się smucić i trwożyć.
Wtedy mówi do nich: Smętna jest dusza moja aż do
śmierci; pozostańcie tu i czuwajcie ze mną. Potem postąpił nieco dalej,
upadł na oblicze swoje, modlił się i mówił: Ojcze mój, jeśli można, niech
mnie ten kielich minie; wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty. I wrócił
do uczniów, i zastał ich śpiących, i mówił do Piotra: Tak to nie mogliście
jednej godziny czuwać ze mną? Czuwajcie i módlcie
się, abyście nie popadli w pokuszenie; duch wprawdzie jest ochotny, ale
ciało mdłe” MAT. 26,36-41.
Jezus obawiał się, że
uczniowie nie będą mieli dość siły, aby przetrwać wszystkie próby i
doświadczenia, będące rezultatem zdrady Judasza, a następnie śmierci
umiłowanego Mistrza. Swym przykładem Chrystus pragnął przekonać apostołów o
tym, jak wielka siła tkwi w modlitwie. Korzystać z niej może każdy, kto
tylko uwierzy i przyjmie rady Mistrza. Ta rada dotyczy każdego z nas.
Skorzystajmy z niej w swoim życiu.
5. MOC MODLITWY
Moc Modlitwy - Bóg przemawia do nas przez
przyrodę i objawienie, przez swą opatrzność i wpływ swego Ducha. To jednak
nie wszystko, bowiem odczuwamy potrzebę otwarcia naszego serca przed Bogiem.
Chcąc wzbogacić swe życie wewnętrzne i otrzymać siłę, musimy pozostawać w
ścisłej łączności z naszym Ojcem Niebieskim. Choćby nasze myśli były do
Niego zwrócone, choćbyśmy rozmyślali o Jego dziełach, miłosierdziu i
błogosławieństwach, wszystko to nie będzie jeszcze prawdziwym zespoleniem z
Bogiem. Chcąc z Nim obcować, musimy mieć Mu coś do powiedzenia o naszym
obecnym życiu
Sam Jezus, kiedy żył wśród ludzi, często się
modlił. Nasz Zbawiciel utożsamił się z naszymi potrzebami i sam prosił,
błagał swego Ojca o nową siłę potrzebną do wypełnienia obowiązku i
przetrzymania próby. Jest On dla nas wzorem w każdej sprawie. Jest bratem w
naszych ułomnościach, gdyż „sam cierpiał będąc doświadczony”
HEBR. 2,18,
ale będąc bez skazy, przemógł zło. Dusza Jego na tym grzesznym świecie
przeszła wiele bólu i cierpienia. W swym człowieczeństwie uczynił Chrystus
modlitwę koniecznością i przywilejem. Sam znajdował pociechę i radość w
obcowaniu z Ojcem. A jeżeli Zbawiciel ludzkości, Syn Boży, odczuł potrzebę
modlitwy, o ileż bardziej my, grzeszni, słabi i śmiertelni ludzie,
powinniśmy rozumieć konieczność stałej żarliwej modlitwy. Nasz Ojciec
Niebieski czeka na sposobność zesłania nam pełni swych błogosławieństw. Jest
naszym przywilejem czerpać obficie ze źródła nieograniczonej miłości. Jakie
to dziwne, że tak mało się modlimy! Bóg jest gotów i chętnie wysłuchuje
szczerych próśb, nawet najskromniejsze, swych dzieci, a my tak niechętnie
przedkładamy Bogu pragnienia naszych serc. Cóż mają myśleć aniołowie
niebiescy o biednych, bezsilnych ludzkich istotach, narażonych na pokusy;
podczas gdy Bóg w swej nieskończonej miłości tęskni do nich, gotów dać im
więcej, niż mogą pojąć lub prosić, a oni tak mało modlą się i mają tak małą
wiarę. Aniołowie miłują służbę przed Bogiem, przebywanie blisko Niego.
Największą ich radością jest pozostawanie w społeczności z Bogiem, a
ziemskie dzieci, które tak bardzo potrzebują pomocy, jakiej tylko Bóg może
udzielić, zdają się zadowalać życiem pozbawionym światła Jego Ducha,
obcowania z Nim.
Wszyscy, którzy zaniedbują modlitwę, otoczeni
są ciemnościami zła. Pokusy szeptane przez szatana wiodą ich do grzechu,
gdyż nie skorzystali z wielkiego przywileju modlitwy, który dał im Bóg.
Dlaczego synowie i córki Boże tak niechętnie się modlą, skoro w rękach
wierzącego modlitwa jest kluczem do wielkiej skarbnicy niebieskiej, pełnej
obfitych darów Wszechmocy? Zaniedbując ciągłą modlitwę i obowiązek gorliwego
czuwania nad sobą, wpadamy w niebezpieczeństwo nieuwagi i grozi nam zejście
z prawej drogi. Szatan stawia nam na drodze do tronu łaski coraz to inne
przeszkody, abyśmy nie mogli uzyskać łaski i mocy do przeciwstawienia się
pokusom przy pomocy naszych żarliwych modlitw i wiary.
Możemy oczekiwać, że Bóg wysłucha i odpowie na nasze prośby, jeśli spełnione
zostaną pewne warunki. Jednym z pierwszych jest uznanie potrzeby pomocy
Bożej. Pan obiecał: „Rozleję wody po spragnionej glebie i zdroje po
wyschniętej ziemi” IZ. 44,3.
Ci, którzy pragną sprawiedliwości i tęsknią do Boga, mogą być pewni, że
zostaną zaspokojeni. Jednak serce musi być otwarte na działanie Ducha, gdyż
dopiero wtedy może przyjąć błogosławieństwo Boże. Nasza wielka potrzeba jest
najwymowniejszym argumentem na naszą korzyść, ale by Pan mógł uczynić coś
dla nas, musimy Go najpierw poszukać. Bóg powiedział: „Proście, a będzie wam
dane” MAT. 7,7.
„On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich
wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?”
RZYM. 8,32.
Pan nie wysłucha nas,
jeżeli będziemy hołdować nieprawości i świadomie ulegać grzechowi, lecz
modlitwy serca skruszonego i nawróconego będą zawsze przyjęte. Gdy naprawimy
wszelką świadomie popełnioną winę, możemy być pewni, że Bóg odpowie na nasze
prośby. Własne nasze zasługi nie wyjednają nam łaski Bożej. Jedynie wartość
Jezusa nas zbawi, Jego krew nas oczyści, ale my musimy spełniać warunki
przyjęcia.
Innym składnikiem właściwej modlitwy jest
wiara. „Przystępujący bowiem do Boga musi wierzyć, że (Bóg) jest i że
wynagradza tych, którzy Go szukają”
HEBR. 11,6. Jezus rzekł uczniom:
„Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że
otrzymacie” MAR. 11,24.
Czy trzymamy Boga za słowo? Obietnice Boga są pewne i nieograniczone, a On
jest wierny wobec tych, którym ich udzielił. Choćbyśmy nie od razu otrzymali
to, o co prosimy, nie możemy przestać wierzyć, że Pan wysłuchuje i odpowiada
na nasze prośby. Jesteśmy tak omylni i tak krótkowzroczni, że czasem prosimy
o coś, co nie będzie dla nas błogosławieństwem. Wtedy nasz Niebieski Ojciec
w miłości odpowiada nam dając to, co będzie dla nas najwyższym dobrem, to,
czego sami zapragnęlibyśmy, gdyby przez Boga oświecone nasze oczy mogły
ujrzeć rzeczy takimi, jakimi są rzeczywiście. Choć wydaje się, że modlitwy
nasze nie zostały wysłuchane, musimy trzymać się obietnicy, bowiem z
pewnością czas odpowiedzi nadejdzie i otrzymamy wówczas błogosławieństwo
najbardziej nam potrzebne. Jednak oczekiwanie, że zawsze otrzymamy dokładnie
to, o co prosimy, jest zarozumiałością. Bóg jest zbyt mądry, by się mylić i
zbyt dobry, aby odmówić tego, co służy ku dobremu tym, którzy chodzą prawą
drogą. Dlatego nie obawiajmy się, zaufajmy Mu, nawet gdy nie widzimy
natychmiastowej odpowiedzi na nasze prośby. Polegajmy na Jego pewnej
obietnicy: „Proście, a będzie wam dane”.
Nasz Bóg jest czułym,
miłosiernym Ojcem. Służenie Mu nie powinno być dla nas przykrością lub
ciężarem. Móc Go czcić i brać udział w Jego dziele powinno być dla nas
przyjemnością. Bóg nie chce, aby Jego dzieci, dla których przygotował tak
wielkie zbawienie, uważały Go za surowego, dokładnego nadzorcę. On jest ich
najlepszym przyjacielem, a kiedy oddają Mu cześć, On pragnie być z nimi,
pocieszać ich i błogosławić, napełniając ich serca radością i miłością. Pan
pragnie, aby Jego dzieci znajdowały pociechę w Jego służbie, więcej radości
niż utrudzenia. Chce, aby wszyscy Jego wyznawcy nosili ze sobą cenne myśli o
Jego trosce i miłości, by mogli radować się każdym powszednim zajęciem i
umieli wiernie i uczciwie postępować w każdej sprawie.
Musimy zgromadzić się pod krzyżem Chrystusa.
Niechaj Chrystus i Jego ukrzyżowanie będzie przedmiotem naszych rozmyślań,
rozmów i najradośniejszych wzruszeń. Nie zapominajmy o błogosławieństwach
Bożych, a po zrozumieniu Jego niewysłowionej miłości powierzmy chętnie
wszystko tej dłoni, która dla nas przybita została do krzyża.
Dusze nasze mogą wznieść się bliżej nieba na skrzydłach chwały. Aniołowie
tam w górze wysławiają Boga hymnami i muzyką, a gdy my wyrażamy naszą
wdzięczność, nasze nabożeństwa stają się podobne do nabożeństw zastępów
niebieskich. „Kto składa Mi ofiarę dziękczynną, ten Mi cześć oddaje”
PSALM 50,23
— powiedział Pan. Przystąpmy zatem wszyscy z pełną czci radością do naszego
Stwórcy, „przy dźwięku muzyki” IZ.
51,3.
6. ROZMOWA Z BOGIEM
„A gdy On w pewnym
miejscu modlił się i zakończył modlitwę, ktoś z jego uczniów rzekł do niego:
Panie, naucz nas modlić się, jak i Jan nauczył uczniów swoich”
ŁUK. 11,1.
Grzech przerwał bezpośrednią łączność człowieka z jego Stwórcą (zob.
IZAJ. 59,2).
Wówczas Wiekuisty wskazał na modlitwę, za pomocą której człowiek dostąpił
przywileju kontaktowania się ze swoim Bogiem. Od tej pory modlitwa stała się
sposobem łączenia się z naszym niebiańskim Ojcem.
Jezus Chrystus żyjąc na ziemi i będąc w
postaci ludzkiej nie mógł obcować ze swoim Ojcem twarzą w twarz, dlatego
bardzo często korzystał z przywileju modlitwy (zob.
HEBR. 5,7).
Modlitwę w życiu
chrześcijanina można porównać do tętna. Gdy tętno — modlitwa — zanika,
człowiek przestaje żyć duchowo. Bez modlitwy jesteśmy martwi duchowo. Gdy to
tętno jest nieregularne, człowiek choruje duchowo i wymaga
intensywnego leczenia. Nieregularne modlitwy są oznaką choroby duchowej.
Jedni nazywają modlitwę gościńcem wiodącym wprost do Boga, dla drugich
modlitwa jest jak przewód telefoniczny, z pomocą którego możemy połączyć się
w każdej chwili z naszym Ojcem — wszechmogącym Bogiem. Jeszcze inni modlitwę
nazywają drabiną, dzięki której człowiek może przystąpić ze swoimi myślami i
prośbami do tronu Bożej łaski.
O tym ostatnim porównaniu
modlitwy do drabiny czytamy w Słowie Bożym: „Jakub zaś wyruszył z Beer-Szeby
i udał się do Haranu. A
gdy przybył na pewne miejsce, zatrzymał się tam na noc, gdyż słońce zaszło,
i wziął jeden kamień z tego miejsca, podłożył go sobie pod głowę i zasnął na
tym miejscu. I śniło mu się, że była ustawiona na ziemi drabina, której
szczyt sięgał nieba, po niej zaś wstępowali i zstępowali aniołowie Boży. A
Pan stał nad nią i mówił: Jam jest Pan, Bóg Abrahama,
ojca twego, i Bóg Izaaka! Ziemię, na której leżysz, dam tobie i potomstwu
twojemu” 1 MOJŻ. 28,10-13.
Rzeczywiście, modlitwa łączy ziemię z niebem,
człowieka z Bogiem. Tam, na szczycie tej drabiny znajduje się wszechmogący
Bóg, który słyszy każde wypowiedziane słowo prośby i dziękczynienia, każde
westchnienie. On, Pan, znajdujący się tam, na szczycie, w niebie, daje
następujące zapewnienie każdemu człowiekowi: „Słuchajcie mnie, wy, którzy
dążycie do sprawiedliwości, wy, którzy szukacie Pana. Spójrzcie na skałę, z
której jesteście wyciosani, i na kamieniołom, z
którego jesteście wydobyci!” IZAJ.
51,1. Modlitwa zatem jest środkiem,
za pomocą którego człowiek łączy się bezpośrednio z niebem.
W modlitwie trzeba koniecznie szeroko otworzyć
nasze serca przed Bogiem, jak przed najlepszym przyjacielem. On jedynie
najlepiej rozumie nasze osobiste potrzeby będąc gotowym wysłuchać każdą
prośbę, którą ślemy do nieba w imieniu Chrystusa — naszego jedynego
pośrednika i orędownika. Takie zapewnienie zostawił nam sam Jezus: „I o cokolwiek
prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w
Synu” JAN 14,13.
Niebo zna tylko jednego pośrednika pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Jest nim
Zbawiciel — Jezus Chrystus — który swoje bezgrzeszne życie złożył w ofierze,
aby ratować człowieka z grzechu. Jedynie On, dzięki przelanej krwi na krzyżu
Golgoty, stoi pomiędzy Bogiem i człowiekiem. To jedynie dzięki zasługom
doskonałego i jedynego Zbawcy możemy zbliżać się do Boga w modlitwie.
|