Ruch Światło Życie przy parafii Bł. Władysława z Gielniowa
Strona Główna Artykuły Download Forum Linki Kategorie Newsów Galeria Nowa GaleriaListopad 22 2009 16:55:41
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Artykuły
  Download
  Forum
  Regulamin Forum
  Galeria
  Nowa Galeria
  Linki
  Kategorie Newsów
  Kontakt
  Szukaj

Galeria

Oaza

Rozrywka

Bramki SMS

Ankieta dla Użytkowników
Brak zawartości dla tego panelu
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych: 19
Nieaktywowany Użytkownik: 108
Najnowszy Użytkownik: ulka009
Najaktywniejsi
Na miejscu 1 jest:
Moniczka
Avatar

Punktacja:
Ogólne: 86
Bonusy: 11
Kary: 0

2) Przemek (63 pkt.)
3) madzia (61 pkt.)
4) mariposa (60 pkt.)
5) Agnieszka (49 pkt.)
6) Danys (48 pkt.)

Losowa fotka
Stacja 1
Stacja 1
Droga Krzyżowa
Reklama

Ranking Stron Katolickich

Nowoczesne przeglądarki

NIE Dzieciom NEO

OVH PL – Najlepsza technologia dostępna dla wszystkich.

eXtreme-fusion

Linki
Biblia Online
Modlitwa

1. CZYM JEST MODLITWA

 

Modlitwa jest to otwarcie się człowieka na Boga. Modlitwa jest tym lepsza, im głębsza jest nasza wiara: im lepsze jest nasze życie - pełne zaufania Opatrzności Bożej, Jego Miłości i Miłosierdziu, pełne służby bezinteresownej bliźniemu.

Ale z drugiej strony, aby życie było dobre, potrzebna jest człowiekowi dobra modlitwa. Bez niej coraz mniej stać człowieka na prawdziwą miłość.

Jezus sam często się modlił i podkreślał wielokrotnie, że modlitwa jest każdemu człowiekowi nieodzownie potrzebna.

Każda modlitwa powinna być dla człowieka uciszeniem, uspokojeniem przed Bogiem. Powinna być spojrzeniem pełnym zachwytu dla Jego piękna, miłości, potęgi i mądrości.

Może to być nasze otworzenie się na Boga wtedy, gdy przerażeni, zmartwieni, przygnębieni, zatroskani prosimy Go gorąco o spełnienie czegoś, co jest dla nas bardzo ważne, na czym nam bardzo zależy. I prosimy Go o ratunek, o ochronę, o zdrowie, pracę, egzamin, życie domowe - to mogą być nasze problemy albo problemy naszych najbliższych.

Może to być otworzenie się na Boga, gdy radośni dziękujemy za otrzymane łaski, za spełnione nasze prośby i błagania, za pomoc i opiekę, za osiągnięcia i uratowanie od nieszczęścia.

Albo gdy jeszcze oszołomieni Jego mądrością, potęgą, pięknem, wspaniałomyślnością, która choćby na moment nam się odkryła, mówimy Mu słowa naszego uwielbienia.

Albo gdy pełni skruchy, pokory, żalu i gotowi do zadośćuczynienia przepraszamy Go, żeśmy od Niego odeszli, że życie nasze nie było zgodne z Jego wolą, żeśmy dopuścili się krzywdy przeciwko ludziom. Wtedy modlitwa jest również spojrzeniem na siebie Jego oczami, aktem samokontroli.

I tak modlitwy możemy podzielić na: uwielbienia, przeproszenia, dziękczynienia i prośby. Każda angażuje całego człowieka: jego uczucia i wolę, nie jest wyłącznie aktem intelektualnym.

Modlitwa ma rozmaite formy. Może być prywatna - osobista i publiczna - społeczna. Każda modlitwa chrześcijanina - nie tylko społeczna, ale nawet najbardziej prywatna - nie jest prywatna w sensie świeckim. Modlimy się do Ojca z Chrystusem - to Chrystus modli się z nami do swojego Ojca.


RODZAJE PRYWATNYCH MODLITW

Modlitwy ustne

Rodzajów prywatnej modlitwy jest wiele. Może być słowna: mówiąc ją można posługiwać się formułami od kogoś zapożyczonymi albo stworzonymi przez siebie. Może być cicha, głośna, śpiewana. Może być rozważaniem, medytacją nad prawdami wiary świętej. Może być bezsłowna - jako trwanie w obecności Boga.

Po pierwsze, można modlić się tekstami przez kogoś ułożonymi. Powtarzamy je uznając za swoje. Wśród takich modlitw najdroższa jest "Ojcze nasz", którą ułożył nam Pan Jezus.

Oczywiście nie jesteśmy w stanie za każdym razem wypowiedzieć ani tej, ani żadnej innej z całym zaangażowaniem, w całej naszej wewnętrznej prawdzie. Przecież jednak za każdym razem coś z niej stanie się nasze, wyrazi nas - wypowiemy przez nią samych siebie.

Druga w hierarchii czcigodności to "Zdrowaś Maryjo". Ona na pozór ma inny charakter. W niej, choć oddajemy cześć Matce Najświętszej, w gruncie rzeczy wielbimy Boga samego, który z miłości ku nam Syna swojego nam dał, aby nas ratował od zła. Składanką z tych dwóch modlitw jest różaniec. Z tym, że w tej modlitwie "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Maryjo" ma znaczenie pomocnicze. Monotonna recytacja tych świętych tekstów pomaga nam się skupić, uspokoić, znaleźć się w obecności Boga, a główną treścią modlitwy jest rozważana jedna z piętnastu tajemnic życia Jezusa i Maryi.

Innymi modlitwami - wciąż jeszcze ustnymi - są litanie. Przykładem klasycznym - "Litania Loretańska". Jest to zbiór poetyckich tytułów nadanych Matce Najświętszej przez kogoś w średniowieczu, które powtarzamy biorąc je za swoje i nimi zwracamy się do Niej.

W modlitwie prywatnej są z kolei modlitwy słowne, które sami tworzymy. I te są najwartościowsze. Chociażby tamte były słowami ułożonymi nawet przez największych świętych, chociażby były słowami anielskimi albo nawet samego Pana Jezusa. Bo te są najbardziej autentyczne, najbardziej nasze - najbardziej modlitwy. Czasem takie modlitwy wypowiadamy ustami, głośniej lub ciszej. Ale to czasem. Przeważnie pozostają w pokładzie myśli. I mówimy do Pana Boga myślami swoimi. A w zasadzie nawet nie myślami, ale całym sobą. Jak to czasem mówi się: całą swoją duszą.

Od rozważania do kontemplacji

Kolejną formą modlitwy prywatnej jest rozważanie. Zaczyna się od powolnego czytania tekstów religijnych. Może to być Pismo święte; przede wszystkim Ewangelie, ale również inne części, choćby psalmy Dawidowe, listy św. Pawła, np. jego Hymn o miłości, dzieła pisarzy religijnych, poezja religijna dawna i współczesna.

Następnym krokiem jest czytanie z przestankami: kiedy człowiek uderzony jakąś prawdą, która mu się odsłoniła, zatrzymuje się przy niej i trwa tak chwilę, żeby potem iść z tekstem dalej. Przykładem takiej modlitwy jest droga krzyżowa. Rozpamiętujemy 14 wydarzeń Jezusa idącego ku swojej śmierci. Każde z nich przedstawione jest albo tekstem Ewangelii, albo opisem autora, z którego tekstów korzystamy. Do pomocy mamy często obraz ilustrujący to wydarzenie. Najważniejsza jest nasza medytacja nad tym, co wtedy się stało, a co przez nią uobecnia się w nas.

Dalszym stopniem jest posłużenie się jednym zdaniem czy fragmentem zdania, aby skupić się nad nim. Powoli, prawie niepostrzeżenie, to już przestaje być "myśleniem o" a staje się "myśleniem nim". Dochodzi do identyfikacji człowieka ze zdaniem, które przeczytał - z prawdą, którą odkrył. Jeszcze krok a dochodzi do zjednoczenia człowieka z Bogiem, który mu się ukazał w kształcie tej prawdy.

To już jest następna forma modlitwy: kontemplacja. Można się posługiwać jeszcze jakimiś zdaniami czy słowami pomocniczymi, np. powtarzaniem: Ty jesteś Ciszą, Ty jesteś Pięknem, Ty jesteś Pokojem; kocham cię, Boże; albo: stwórz we mnie serce czyste; daj mi być razem z Tobą na zawsze. To są jeszcze słowa pomocnicze na to, aby zaistnieć przed Bogiem.

Potem już nie potrzeba żadnych tekstów, żadnych słów, żadnych wyobrażeń, nie trzeba nic słyszeć, nic mówić, na nic patrzeć. Jest to już tylko trwanie przed Bogiem, które staje się coraz bardziej trwaniem z Bogiem - aż żeby przejść do zjednoczenia się z Nim. 
2. PRZEPIS NA MODLITWĘ

 

Zapewne zastanawiałeś się, jak można poświęcić Bogu trochę czasu w ciągu dnia. W tym zabieganiu jak interesy, praca, rodzina, pozornie wydaje się, że jest go mało. Jeśli jednak nadal obstajesz przy tym, że tak jest — ta strona może być dla ciebie błogosławieństwem i wytchnieniem od trosk dnia.

Modlić można się we wszystkich miejscach i przeróżnych sytuacjach. Siedząc, stojąc, idąc, leżąc, jadąc, latając, a także pływając czy wspinając się po górach (czy rzeczywiście klęczenie jest tylko jedyną pozycją, jaka przychodzi ci na myśl?). Oczywiście to nie są wszystkie okoliczności, ale możliwości — jak czytasz — są wielkie. Wystarczy tylko chcieć. A oto plan piętnastu minut (!) sam na sam z Bogiem:

Przepis na modlitwę

Plan, który pozwoli ci zacząć...

1.  RELAKS 
Uspokój się i wycisz. Zwolnij i przygotuj swe serce. Weź kilka głębszych oddechów i czekaj na Boga. Jeśli jest to pierwsza rzecz, jaką robisz rano, to nie relaksuj się zbyt długo.

2.  BIBLIA 
Czytaj każdy fragment systematycznie, na głos, w nowoczesnym przekładzie (np. Biblia Warszawska, Biblia Tysiąclecia) bez opisów (twoich czy kogokolwiek innego). Zacznij czytać od miejsca, gdzie ostatnio skończyłeś (jeśli nie robisz tego pierwszy raz; w przeciwnym przypadku zacznij czytać gdziekolwiek). Czytaj do czasu, aż poczujesz iż Bóg przemówił lub dał ci coś do przemyślenia; to może być rozdział lub tylko kilka wierszy. Nie chodzi o to, jak dużo przeczytasz, ale o to co Bóg chce ci przekazać.

3.  REFLEKSJA 
Pomyśl o tym, co ten fragment (-y) Biblii znaczy (-ą) w twoim życiu. Zapisz swoje przemyślenia. Część refleksji zawiera przemyślenia warte zapamiętania, a każdy wiersz przemawia do ciebie w szczególny sposób. Może warto poszukać w najbliższym otoczeniu jakiś książek o zastosowaniu Biblii w odniesieniu do życia człowieka?

4.  NOTATKI 
Zapisz jak przeczytane fragmenty zastosowałbyś do siebie w sposób praktyczny, wykonalny i wymierny. Jeśli nie możesz tego powiedzieć lub napisać, to być może nie przemyślałeś tego wystarczająco. Natomiast jeżeli możesz zapisać odpowiedź na pytanie „Co zamierzam z tym zrobić?”, to jesteś o krok bliżej, aby stać się wykonawcą, a nie tylko słuchaczem słowa
JAN 1, 22.

5.  PROŚBA 
Przemyśl czas poświęcony na studiowanie Pisma rozmawiając z Bogiem o tym, co ci przekazał i poproś Go, aby pomógł ci zastosować to w praktyce.

Życzymy udanych rozmów z Najwyższym.

 
3. ZASADY MODLITWY

 

W JAKI SPOSÓB NAPRAWDĘ
OTRZYMAĆ ODPOWIEDŹ?

1. Nasz kochający Ojciec zaprasza nas do poszukiwania Go ŁUK. 11,13; MAT. 7,11; PS. 65,3; MAR. 11,23.24.

2. Upewnij się, że twoje życie jest poddane Jego woli. Bądź gotowy poddać Mu wszystko, co nie jest w harmonii z Jego wolą 1 JANA 5,14.15; MAT. 26.39.

3. Przynieś do Niego wszystko, co sprawia ci kłopot, i ciąży ci w jakikolwiek sposób 1 PIOTRA 5,7; PS. 55,23.

4. Połącz razem chwałę, wdzięczność i dziękczynienie we wszystkich swoich modlitwach FILIP. 1,3.4; KOL. 3,15-17; 1 TES. 5,18.

5. Celem modlitwy jest prowadzenie nas do jedności z Jego myślami i do głębokiej z Nim wspólnoty OBJ. 3,20; EFEZ. 3,16-19.

6. Bóg zaprasza nas do znalezienia cichego miejsca do modlitwy i poszukiwania Go każdego dnia z całego serca MAR. 1,35; JER. 29,13.

7. Naucz się modlić głośno tam, gdzie tylko Bóg może cię słyszeć MAT. 26,39; ŁUK. 11,1.

8. Zanotuj Boże odpowiedzi i doświadcz Jego błogosławieństw 5 MOJŻ. 8,2; 1 KRON. 16,12.

 
4. RODZAJE MODLITW

 

1. MODLITWA UWIELBIENIA

Wyrażamy w niej Bogu naszą wdzięczność i uwielbiamy Go. Autor psalmu pisze o tym w następujących słowach: „Tobie należy się chwała, Boże na Syjonie, i tobie należy spełnić śluby. Ty wysłuchujesz modlitwy, do ciebie przychodzi wszelki człowiek” PS. 65,2-3. To właśnie wtedy, gdy poznamy Boży charakter, Jego niepojętą i niezgłębioną miłość i miłosierdzie, gotowi będziemy w naszych modlitwach wielbić naszego niebiańskiego Ojca. Zanim przyjdziemy przed oblicze Niepojętego z naszymi prośbami, najpierw powinniśmy uznać Jego wszechmoc, Jego panowanie nad wszelkim stworzeniem oraz uwielbić Jego przenajświętsze imię. Psalmista oświadcza: „Pan na niebiosach utwierdził swój tron, a królestwo jego panuje nad wszystkim” PS. 103,19, a także: „Czym odpłacę Panu za wszystkie dobrodziejstwa, które mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wzywać będę imienia Pana. Spełnię Panu śluby moje wobec całego ludu jego” PS. 116,12-14.

2. MODLITWA BŁAGALNA

Apostoł Paweł zachęcając chrześcijan do modlitwy pisał: „Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu” FILIP. 4,6. Wszechmogący pragnie, abyśmy otwierali przed Nim nasze serca i przedkładali Mu nasze problemy, z którymi się borykamy, aby nam dopomógł. Modlitwa błagalna jest przyznaniem się do faktycznego stanu naszego serca oraz aktem skruchy i prośbą o przebaczenie grzechów. Jest uznaniem Chrystusa i Boga za dawców wszelkiego porządku moralnego. Modlitwa błagalna jest wołaniem o siłę i moc do prowadzenia życia zgodnego z Bożą wolą. Oto błagalna modlitwa króla Dawida: „Pokrop mnie hizopem, a będę oczyszczony; obmyj mnie, a ponad śnieg bielszy się stanę. Daj, bym usłyszał radość i wesele, niech się rozradują kości, które skruszyłeś! Zakryj oblicze swoje przed grzechami moimi i zgładź wszystkie winy moje. Serce czyste stwórz we mnie, o Boże, a ducha prawego odnów we mnie! Nie odrzucaj mnie od oblicza swego i nie odbieraj mi swego Ducha świętego! Przywróć mi radość z wybawienia twego i wesprzyj mnie duchem ochoczym!” PS. 51,9-14.

3. MODLITWA WSTAWIENNICZA

Jeżeli modlimy się, to nasze modlitwy nie mogą być samolubne. Nie możemy prosić tylko o zaspokojenie naszych potrzeb. Modlitwa wstawiennicza wychodzi poza osobiste potrzeby modlącego się. Pismo Święte podaje przykłady różnych modlitw tego rodzaju. Jedną z nich jest wstawiennicza modlitwa Jezusa: „A gdy przyszli na miejsce, zwane Trupią Czaszką, ukrzyżowali go tam, także i złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy. A Jezus rzekł: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A przy dzieleniu się jego szatami rzucali losy” ŁUK. 23,33-34.

Podobne sprawozdanie z działalności Kościoła apostolskiego znajdujemy w innej księdze: „I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego. A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał” DZ. AP. 7,59-60.

Jezus zapewnił nas, że wysłucha naszą modlitwę. To On powiedział: „Proście, a będzie wam dano, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzono” MAT. 7,7 BG.

Stary Testament przedstawia męża Bożego, Joba, który był człowiekiem bogobojnym. „A dobytek jego stanowiło siedem tysięcy owiec i trzy tysiące wielbłądów, pięćset par wołów i pięćset oślic oraz bardzo wiele służby; był to mąż najmożniejszy ze wszystkich mieszkańców Wschodu” JOB 1,3. Za sprawą szatana został dotknięty ciężkim doświadczeniem. W jednym dniu stracił rodzinę i majątek, a nieco później i zdrowie. Taki bowiem jest szatan. On gdy niszczy, to doszczętnie.

Jednak Job pozostał wierny swojemu Bogu: „W tym wszystkim nie zgrzeszył Job i nie wypowiedział nic niestosownego przeciwko Panu” JOB 1,22. W tych ciężkich doświadczeniach Job nie przestał się modlić do Wiekuistego. Gdy ciężkie doświadczenie minęło, Wszechmogący przywrócił Jobowi to wszystko, co zostało zabrane mu przez szatana. Oto słowa mówiące o tym, jak życie Joba uległo zmianie: „Pan zmienił los Joba, gdy wstawiał się za swoimi przyjaciółmi. I rozmnożył Pan Jobowi w dwójnasób wszystko, co posiadał” JOB 42,10. Modlitwa wstawiennicza, modlitwa za bliźnich przynosi wielkie błogosławieństwa temu, który modli się, i temu, za którego zanoszona jest modlitwa.

4. MODLITWY INDYWIDUALNE I WSPÓLNE

„Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie” MAT. 6,6. W modlitwie osobistej człowiek może przedstawić Bogu wszystkie swoje zmartwienia, troski i problemy, a także radości, nadzieje i wszystkie otrzymane błogosławieństwa, za które winniśmy Bogu serdecznie dziękować. Właśnie, w modlitwie osobistej, w odosobnieniu, gdzie nikt nas nie słyszy i nie widzi, otrzymujemy potrzebne siły do walki z pokusami i grzechami. Jest to najkorzystniejsza dla nas audiencja u naszego Boga, której nie wolno nam nigdy zlekceważyć, ponieważ tylko tam możemy uzbroić się w potrzebną broń przeciwko szatanowi, tam otrzymujemy obiecaną przez Boga moc do życia zgodnego z wolą Bożą.

Pismo Święte zachęca nas także do wspólnej modlitwy: w rodzinie, gronie przyjaciół, kościele. Taka modlitwa przynosi błogosławieństwo całej zgromadzonej wspólnocie. Jezus Chrystus powiada: „Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie” MAT. 18,19-20.

Wspólna modlitwa zbliża do siebie tych, którzy biorą w niej udział. Usuwa mury, które dzielą, pozwala wzajemnie się zrozumieć. Taka modlitwa, gdy jest wysłuchana, zapewnia wspólne zwycięstwo i doświadczenia, wiążące modlących się z Bogiem i z sobą nawzajem. Modlitwa staje się środkiem łączności między Bogiem a człowiekiem. Łączność tę może jedynie przerwać świadomy, dobrowolny grzech. Bóg nigdy nie zrywa więzów łączności ze swoimi stworzeniami.

Trzeba pamiętać, że Bóg nie jest surowym sędzią, do którego możemy przychodzić tylko w wielkim strachu. Przeciwnie, On jest takim, jakim był ojciec syna marnotrawnego, gotowy otworzyć swoje ramiona przed nami, oczekując naszego powrotu do Niego. Nie obawiajmy się przychodzić do Boga, gdyż o Nim jest powiedziane: „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego?” RZYM. 8,32. 

Wielkie dobrodziejstwa są dostępne każdemu, kto przychodzi do naszego niebiańskiego Ojca w poczuciu uznania własnej nędzy duchowej, w głębokiej pokorze i w potrzebie. Ani miejsce, ani okoliczności nie mogą stanowić przeszkody, by modlitwy dotarły do Boga. W naszym życiu chrześcijańskim powinniśmy codziennie znaleźć wystarczającą ilość czasu i dogodne miejsce na modlitwę osobistą, a także modlitwę społeczną w gronie naszej rodziny i przyjaciół.

5. JEZUS WZOREM W MODLITWIE

Gdy Jezus żył na ziemi, pokazał ludziom, jak powinni się modlić. Osobiście uczył, jak należy przedstawiać Bogu swoje codzienne troski i kłopoty. Dał nam też przykład wstawienniczej modlitwy. Wszystkie ważne chwile w życiu Jezusa poprzedzane były gorliwymi modlitwami. Swoją publiczną działalność rozpoczął modlitwą i postem (zob. MAT. 4,1-2). Gdy miał powołać dwunastu apostołów, wiele czasu spędził na modlitwie: „I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga. A gdy nastał dzień, przywołał uczniów swoich i wybrał z nich dwunastu, których też nazwał apostołami” ŁUK. 6,12-13.

Zbawiciel znał doskonale charaktery ludzi, których wybrał. Znane były Mu wszystkie ich słabości. Znał także niebezpieczeństwa, z którymi apostołowie mieli się spotkać w czasie swej działalności. A nade wszystko znał doskonale szatana, który nie szczędził sił, aby atakować tych, którzy pragną pozostać wierni swemu Zbawicielowi. Dlatego Jezus spędził całą noc na modlitwie za nich. Jezus prosił swego Ojca o moc, aby mógł właściwie objawić Jego charakter ludziom — charakter Tego, który Go posłał.

Paweł przypomina wierzącym o potrzebie modlitwy, w której otwieramy nasze serca przed Bogiem, jak przed najlepszym przyjacielem. Apostoł podaje przykład Jezusa: „Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany” HEBR. 5,7.

Pismo Święte informuje, że moc Jezusa pochodziła od Boga w odpowiedzi na Jego ciche modlitwy. Zbawiciel modlił się na pustyni, gdy stał w obliczu pokus szatana. Modlił się w noc poprzedzającą powołanie dwunastu apostołów. Modlił się przed uzdrowieniem człowieka z mocy demona. Modlił się przed wskrzeszeniem Łazarza, wreszcie modlił się w ogrodzie Getsemane. O tym ważnym wydarzeniu czytamy: „Wtedy idzie Jezus z nimi do ogrodu, zwanego Getsemane, i mówi do uczniów: Siądźcie tu, a Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił. I wziął z sobą Piotra oraz dwóch synów Zebedeuszowych, i począł się smucić i trwożyć. Wtedy mówi do nich: Smętna jest dusza moja aż do śmierci; pozostańcie tu i czuwajcie ze mną. Potem postąpił nieco dalej, upadł na oblicze swoje, modlił się i mówił: Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie; wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty. I wrócił do uczniów, i zastał ich śpiących, i mówił do Piotra: Tak to nie mogliście jednej godziny czuwać ze mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie; duch wprawdzie jest ochotny, ale ciało mdłe” MAT. 26,36-41.

Jezus obawiał się, że uczniowie nie będą mieli dość siły, aby przetrwać wszystkie próby i doświadczenia, będące rezultatem zdrady Judasza, a następnie śmierci umiłowanego Mistrza. Swym przykładem Chrystus pragnął przekonać apostołów o tym, jak wielka siła tkwi w modlitwie. Korzystać z niej może każdy, kto tylko uwierzy i przyjmie rady Mistrza. Ta rada dotyczy każdego z nas. Skorzystajmy z niej w swoim życiu.
5. MOC MODLITWY

 

Moc Modlitwy - Bóg przemawia do nas przez przyrodę i objawienie, przez swą opatrzność i wpływ swego Ducha. To jednak nie wszystko, bowiem odczuwamy potrzebę otwarcia naszego serca przed Bogiem. Chcąc wzbogacić swe życie wewnętrzne i otrzymać siłę, musimy pozostawać w ścisłej łączności z naszym Ojcem Niebieskim. Choćby nasze myśli były do Niego zwrócone, choćbyśmy rozmyślali o Jego dziełach, miłosierdziu i błogosławieństwach, wszystko to nie będzie jeszcze prawdziwym zespoleniem z Bogiem. Chcąc z Nim obcować, musimy mieć Mu coś do powiedzenia o naszym obecnym życiu

Sam Jezus, kiedy żył wśród ludzi, często się modlił. Nasz Zbawiciel utożsamił się z naszymi potrzebami i sam prosił, błagał swego Ojca o nową siłę potrzebną do wypełnienia obowiązku i przetrzymania próby. Jest On dla nas wzorem w każdej sprawie. Jest bratem w naszych ułomnościach, gdyż „sam cierpiał będąc doświadczony” HEBR. 2,18, ale będąc bez skazy, przemógł zło. Dusza Jego na tym grzesznym świecie przeszła wiele bólu i cierpienia. W swym człowieczeństwie uczynił Chrystus modlitwę koniecznością i przywilejem. Sam znajdował pociechę i radość w obcowaniu z Ojcem. A jeżeli Zbawiciel ludzkości, Syn Boży, odczuł potrzebę modlitwy, o ileż bardziej my, grzeszni, słabi i śmiertelni ludzie, powinniśmy rozumieć konieczność stałej żarliwej modlitwy. Nasz Ojciec Niebieski czeka na sposobność zesłania nam pełni swych błogosławieństw. Jest naszym przywilejem czerpać obficie ze źródła nieograniczonej miłości. Jakie to dziwne, że tak mało się modlimy! Bóg jest gotów i chętnie wysłuchuje szczerych próśb, nawet najskromniejsze, swych dzieci, a my tak niechętnie przedkładamy Bogu pragnienia naszych serc. Cóż mają myśleć aniołowie niebiescy o biednych, bezsilnych ludzkich istotach, narażonych na pokusy; podczas gdy Bóg w swej nieskończonej miłości tęskni do nich, gotów dać im więcej, niż mogą pojąć lub prosić, a oni tak mało modlą się i mają tak małą wiarę. Aniołowie miłują służbę przed Bogiem, przebywanie blisko Niego. Największą ich radością jest pozostawanie w społeczności z Bogiem, a ziemskie dzieci, które tak bardzo potrzebują pomocy, jakiej tylko Bóg może udzielić, zdają się zadowalać życiem pozbawionym światła Jego Ducha, obcowania z Nim.

Wszyscy, którzy zaniedbują modlitwę, otoczeni są ciemnościami zła. Pokusy szeptane przez szatana wiodą ich do grzechu, gdyż nie skorzystali z wielkiego przywileju modlitwy, który dał im Bóg. Dlaczego synowie i córki Boże tak niechętnie się modlą, skoro w rękach wierzącego modlitwa jest kluczem do wielkiej skarbnicy niebieskiej, pełnej obfitych darów Wszechmocy? Zaniedbując ciągłą modlitwę i obowiązek gorliwego czuwania nad sobą, wpadamy w niebezpieczeństwo nieuwagi i grozi nam zejście z prawej drogi. Szatan stawia nam na drodze do tronu łaski coraz to inne przeszkody, abyśmy nie mogli uzyskać łaski i mocy do przeciwstawienia się pokusom przy pomocy naszych żarliwych modlitw i wiary.
Możemy oczekiwać, że Bóg wysłucha i odpowie na nasze prośby, jeśli spełnione zostaną pewne warunki. Jednym z pierwszych jest uznanie potrzeby pomocy Bożej. Pan obiecał: „Rozleję wody po spragnionej glebie i zdroje po wyschniętej ziemi”
IZ. 44,3. Ci, którzy pragną sprawiedliwości i tęsknią do Boga, mogą być pewni, że zostaną zaspokojeni. Jednak serce musi być otwarte na działanie Ducha, gdyż dopiero wtedy może przyjąć błogosławieństwo Boże. Nasza wielka potrzeba jest najwymowniejszym argumentem na naszą korzyść, ale by Pan mógł uczynić coś dla nas, musimy Go najpierw poszukać. Bóg powiedział: „Proście, a będzie wam dane” MAT. 7,7. „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?” RZYM. 8,32.

Pan nie wysłucha nas, jeżeli będziemy hołdować nieprawości i świadomie ulegać grzechowi, lecz modlitwy serca skruszonego i nawróconego będą zawsze przyjęte. Gdy naprawimy wszelką świadomie popełnioną winę, możemy być pewni, że Bóg odpowie na nasze prośby. Własne nasze zasługi nie wyjednają nam łaski Bożej. Jedynie wartość Jezusa nas zbawi, Jego krew nas oczyści, ale my musimy spełniać warunki przyjęcia.

Innym składnikiem właściwej modlitwy jest wiara. „Przystępujący bowiem do Boga musi wierzyć, że (Bóg) jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają” HEBR. 11,6. Jezus rzekł uczniom: „Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie” MAR. 11,24. Czy trzymamy Boga za słowo? Obietnice Boga są pewne i nieograniczone, a On jest wierny wobec tych, którym ich udzielił. Choćbyśmy nie od razu otrzymali to, o co prosimy, nie możemy przestać wierzyć, że Pan wysłuchuje i odpowiada na nasze prośby. Jesteśmy tak omylni i tak krótkowzroczni, że czasem prosimy o coś, co nie będzie dla nas błogosławieństwem. Wtedy nasz Niebieski Ojciec w miłości odpowiada nam dając to, co będzie dla nas najwyższym dobrem, to, czego sami zapragnęlibyśmy, gdyby przez Boga oświecone nasze oczy mogły ujrzeć rzeczy takimi, jakimi są rzeczywiście. Choć wydaje się, że modlitwy nasze nie zostały wysłuchane, musimy trzymać się obietnicy, bowiem z pewnością czas odpowiedzi nadejdzie i otrzymamy wówczas błogosławieństwo najbardziej nam potrzebne. Jednak oczekiwanie, że zawsze otrzymamy dokładnie to, o co prosimy, jest zarozumiałością. Bóg jest zbyt mądry, by się mylić i zbyt dobry, aby odmówić tego, co służy ku dobremu tym, którzy chodzą prawą drogą. Dlatego nie obawiajmy się, zaufajmy Mu, nawet gdy nie widzimy natychmiastowej odpowiedzi na nasze prośby. Polegajmy na Jego pewnej obietnicy: „Proście, a będzie wam dane”.

Nasz Bóg jest czułym, miłosiernym Ojcem. Służenie Mu nie powinno być dla nas przykrością lub ciężarem. Móc Go czcić i brać udział w Jego dziele powinno być dla nas przyjemnością. Bóg nie chce, aby Jego dzieci, dla których przygotował tak wielkie zbawienie, uważały Go za surowego, dokładnego nadzorcę. On jest ich najlepszym przyjacielem, a kiedy oddają Mu cześć, On pragnie być z nimi, pocieszać ich i błogosławić, napełniając ich serca radością i miłością. Pan pragnie, aby Jego dzieci znajdowały pociechę w Jego służbie, więcej radości niż utrudzenia. Chce, aby wszyscy Jego wyznawcy nosili ze sobą cenne myśli o Jego trosce i miłości, by mogli radować się każdym powszednim zajęciem i umieli wiernie i uczciwie postępować w każdej sprawie.

Musimy zgromadzić się pod krzyżem Chrystusa. Niechaj Chrystus i Jego ukrzyżowanie będzie przedmiotem naszych rozmyślań, rozmów i najradośniejszych wzruszeń. Nie zapominajmy o błogosławieństwach Bożych, a po zrozumieniu Jego niewysłowionej miłości powierzmy chętnie wszystko tej dłoni, która dla nas przybita została do krzyża.
Dusze nasze mogą wznieść się bliżej nieba na skrzydłach chwały. Aniołowie tam w górze wysławiają Boga hymnami i muzyką, a gdy my wyrażamy naszą wdzięczność, nasze nabożeństwa stają się podobne do nabożeństw zastępów niebieskich. „Kto składa Mi ofiarę dziękczynną, ten Mi cześć oddaje”
PSALM 50,23 — powiedział Pan. Przystąpmy zatem wszyscy z pełną czci radością do naszego Stwórcy, „przy dźwięku muzyki” IZ. 51,3.

6. ROZMOWA Z BOGIEM

 

„A gdy On w pewnym miejscu modlił się i zakończył modlitwę, ktoś z jego uczniów rzekł do niego: Panie, naucz nas modlić się, jak i Jan nauczył uczniów swoich” ŁUK. 11,1. Grzech przerwał bezpośrednią łączność człowieka z jego Stwórcą (zob. IZAJ. 59,2). Wówczas Wiekuisty wskazał na modlitwę, za pomocą której człowiek dostąpił przywileju kontaktowania się ze swoim Bogiem. Od tej pory modlitwa stała się sposobem łączenia się z naszym niebiańskim Ojcem.

Jezus Chrystus żyjąc na ziemi i będąc w postaci ludzkiej nie mógł obcować ze swoim Ojcem twarzą w twarz, dlatego bardzo często korzystał z przywileju modlitwy (zob. HEBR. 5,7).

Modlitwę w życiu chrześcijanina można porównać do tętna. Gdy tętno — modlitwa — zanika, człowiek przestaje żyć duchowo. Bez modlitwy jesteśmy martwi duchowo. Gdy to tętno jest nieregularne, człowiek choruje duchowo i wymaga intensywnego leczenia. Nieregularne modlitwy są oznaką choroby duchowej. Jedni nazywają modlitwę gościńcem wiodącym wprost do Boga, dla drugich modlitwa jest jak przewód telefoniczny, z pomocą którego możemy połączyć się w każdej chwili z naszym Ojcem — wszechmogącym Bogiem. Jeszcze inni modlitwę nazywają drabiną, dzięki której człowiek może przystąpić ze swoimi myślami i prośbami do tronu Bożej łaski.

O tym ostatnim porównaniu modlitwy do drabiny czytamy w Słowie Bożym: „Jakub zaś wyruszył z Beer-Szeby i udał się do Haranu. A gdy przybył na pewne miejsce, zatrzymał się tam na noc, gdyż słońce zaszło, i wziął jeden kamień z tego miejsca, podłożył go sobie pod głowę i zasnął na tym miejscu. I śniło mu się, że była ustawiona na ziemi drabina, której szczyt sięgał nieba, po niej zaś wstępowali i zstępowali aniołowie Boży. A Pan stał nad nią i mówił: Jam jest Pan, Bóg Abrahama, ojca twego, i Bóg Izaaka! Ziemię, na której leżysz, dam tobie i potomstwu twojemu” 1 MOJŻ. 28,10-13.

Rzeczywiście, modlitwa łączy ziemię z niebem, człowieka z Bogiem. Tam, na szczycie tej drabiny znajduje się wszechmogący Bóg, który słyszy każde wypowiedziane słowo prośby i dziękczynienia, każde westchnienie. On, Pan, znajdujący się tam, na szczycie, w niebie, daje następujące zapewnienie każdemu człowiekowi: „Słuchajcie mnie, wy, którzy dążycie do sprawiedliwości, wy, którzy szukacie Pana. Spójrzcie na skałę, z której jesteście wyciosani, i na kamieniołom, z którego jesteście wydobyci!” IZAJ. 51,1. Modlitwa zatem jest środkiem, za pomocą którego człowiek łączy się bezpośrednio z niebem.

W modlitwie trzeba koniecznie szeroko otworzyć nasze serca przed Bogiem, jak przed najlepszym przyjacielem. On jedynie najlepiej rozumie nasze osobiste potrzeby będąc gotowym wysłuchać każdą prośbę, którą ślemy do nieba w imieniu Chrystusa — naszego jedynego pośrednika i orędownika. Takie zapewnienie zostawił nam sam Jezus: „I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu” JAN 14,13. Niebo zna tylko jednego pośrednika pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Jest nim Zbawiciel — Jezus Chrystus — który swoje bezgrzeszne życie złożył w ofierze, aby ratować człowieka z grzechu. Jedynie On, dzięki przelanej krwi na krzyżu Golgoty, stoi pomiędzy Bogiem i człowiekiem. To jedynie dzięki zasługom doskonałego i jedynego Zbawcy możemy zbliżać się do Boga w modlitwie.

 

 

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Kalendarz
Listopad 2009
N P W S C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Clock
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Agnieszka
DATA: 02/03/2008 16:33
http://advocatusdiaboli.wrzuta.pl/audio/9lYTHPgrbX /habari_njema_-_oczyszczenie nasza om-owa piosenka

może to widziałaś ale jest to warte przypomnienia http://www.godtube.com/view_video.php?viewkey=

^Sylfida
DATA: 10/01/2008 22:52
Matko jak dawno mnie tu nie było i nie będzie za co przepraszam ale tymczasowo nie mam netu smiley
Pozdrawiam :*

@Metrowiec
DATA: 13/10/2007 21:46
Chętnych, chcących wnieść coś nowego i zainteresowanych zapraszam do objęcia mego stanowiska. Więcej szczegółów w newsach

Przemek
DATA: 22/09/2007 00:52
Zapraszam więc do założenia tematu smiley

Tomek
DATA: 18/09/2007 22:36
EJ!!!!!!!!!!!!!
Rozumiem, że zaczęła się szkoła ale mimo to możnaby się trochę powypowiadać na tym forum

Mika
DATA: 10/09/2007 01:31
Hej Hej! Jest tu kto? Pozdrawiam jeszcze z Koszęcina ale już niedługo...smiley

@Metrowiec
DATA: 19/08/2007 19:12
Już bez paniki, zapraszam na forum i dokładnie przeczytaj smiley

^Sylfida
DATA: 19/08/2007 15:13
Łukasz błagam wejdź na nasze forum.

^Sylfida
DATA: 11/08/2007 18:17
Dla administratorów i super admin. Jest wiadomość w naszym folderze ode mnie w tym pt. "Uwaga..."

^Sylfida
DATA: 11/08/2007 18:10
Chciałąbym znowu zgłosić ,ze jak się loguje to nie widze tego gł.obrazu.... smiley

Stronę najlepiej przeglądać przy rozdzielczości 1024x768 kolorach 32-bity w przeglądarce Firefox lub Mozilla
Portal i forum opracowany przez Metrowiec © 2005-2007